Import z Chin

Pewnie tysiące. Część z nich jest taka, z których nie jestem zadowolony i gdybym mógł rozmawiać drugi raz, to pewnie poprowadziłbym wywiad inaczej, a może w ogóle bym nie robił go w danym czasie. Rozmowa z politykiem to jest taka szermierka. Problem polega na tym, że czasami przeciwnik fechtuje kijem baseballowym albo w ogóle nie rozumie, na czym polega szermierka. Oni nie rozumieją, że są granice, których się nie przekracza.

Zamość chyba Pana polubił? Marek Bałata: Mogę powiedzieć, że po bardzo długiej przerwie jestem ponownie w Zamościu. Jako dżentelmen nie będę mówił po ile to już latach zawitałem tutaj. Mam nadzieję, że teraz nie zamęczę Was swoją obecnością. Jak Pan wspomina wcześniejsze kontakty z tym miastem? Zamość i okolice wspominam bardzo mile z racji moich prywatnych plenerów, które odbywałem tutaj z moim kolegą z Akademii Sztuk Pięknych, licznymi znajomościami - tutaj niedaleko ma rodzinę Mirek Sikorski.

To są pewne sprawy mentalnościowe, kulturowe… Sz. W. : Stereotypowe. Stereotypowe też, oczywiście. Lepper nie miał zaproszenia, ale gdyby Lepper miał zaproszenie, to by przyjechał. Import z Chin jest ważne. Giertych miał zaproszenie, ale nie przyjechał. A ja uważam, że powinien przyjechać, pokazać, że ma po prostu jaja. Pokazałby, że nie boi się konfrontacji z ludźmi, za których odpowiada. Wiem, że to nie byłoby łatwe, ale myślę też, że ludzie tutaj nie przekroczyliby pewnych granic kultury. Grubaska okropna spokojnie konsumuje silne cuda.